W prostocie

Popatrz na mojego bloga. Co widzisz?

Kubek i iPad z klawiaturą. Tyle mam na biurku. Tylko tak mogę się skupić. Nie pamiętam kiedy ostatni raz włączałem komputer – jakoś w marcu odkryłem iMovies w wersji na iOS, który z VideoGrade sprawdza się przy prostej obróbce. Kilka ciekawych gier – GTA San Andreas – również znalazłem w App Store. To, Netlflix i ebooki uspokaja mnie w wolnym czasie.

Sprzątając biurko kupiłem lampkę IKEI na klips, którą przymocowałem do szafy obok. Dzięki temu nie zajmuje miejsca na biurku – jest na tyle nisko, że świeci dobrym światłem, i na tyle wysoko, że mogę pod nią przechodzić.

Piszę ręcznie coraz mniej – właściwie tylko na zajęciach, czasem. Zeszyt oraz długopis mam schowane na półce obok. Pod biurkiem w rzeczy samej jest tylko ładująca się elektronika – obok iPada telefon. Komputer czeka na lepsze czasy. Nie potrafię powiedzieć, kiedy mi się przyda – piszę, gram, czytam i oglądam na iPadzie, a telefonem do tego robię zdjęcia i je obrabiam. Do synchronizacji wykorzystuję OneDrive, na którym dostałem 1 TB za połączenie konta Microsoft ze smartfonem. Do muzyki używam Spotify.

Notatki w większości posiadam w Dropboxie. Dużo wygodniej jest mi pisać na iPadzie i posegregować od razu w chmurze, niżli pisać ręcznie i mieć burdel w zeszycie. Ręcznie notuję na językach, gdzie to się przydaje.

Minimalizm w podróży

Do krótkich wyjazdów używam przerzucalnej przez ramię wojskowej torby po dziadku ciotecznym. Jest idealna, bo mała. Mimo to mogę dzięki niej zabrać rzeczy na trzy, cztery dni. To jednak oznacza, że biorę jedynie te, które są mi potrzebne do przeżycia – ciuchy, szczoteczka do zębów, żel do golenia, pasta do zębów i golarka, suchy prowiant; zamiast komputera tablet z klawiaturą.

mała torba

Tu chodzi o zwykłą w świecie wygodę i komfort dla umysłu. Mniej nosząc, mniej się męczę i nie muszę pamiętać o wielu rzeczach. Co więcej, szybciutko się pakuję. Zapełnienie tej torby zajmuje mi około pięciu minut.

Na dłuższe wypady zabieram plecak Targusa. Pojechał ze mną na pięć dni do Warszawy. Zmieścił komputer, jedzenie na podróż, dwie pary spodni, pięć par koszulek, kurtkę i bieliznę.

plecak

To też tylko rzeczy najpotrzebniejsze; po prostu wystarczające na więcej.

Popatrz jeszcze raz na mojego bloga. Co widzisz? na czym chcesz się skupić? Po co tu przyszedłeś?

Odpowiedź na te trzy pytania to minimalizm. Przyszedłeś tu po treść. Chcesz tylko treści. Jest tu tylko treść.

Podróżując zadaję sobie dokładnie te same pytania – dzięki temu mam przy sobie za mało rzeczy by móc się nimi przejmować, więc mogę skupić się na doświadczaniu świata. Po to tu jestem. Nie myślę o swoich rzeczach – mają mi służyć, a nie zaprzątać głowę. A pakuję tylko te, które mi służą.

Mam mniej, więc widzę więcej.

Sam zobacz – trudniej ci cieszyć się światem gdy martwisz się, że czegoś nie wziąłeś. Gdy skacze ci gul, bo nie mieścisz się w walizce. Trudniej ci pracować, gdy telefon odwraca uwagę od pracy. Gdy masz artystyczny nieład na biurku, więc nie możesz nic znaleźć – masz pod ręką wszystko, a nie tylko to, co akurat wykorzystasz.

Minimalizm to ułatwiacz, który pozwala ci się skupić na tym co chcesz zrobić. Oczywiście, samo się nie zrobi. Minimalizm pomaga, nie wyręcza.

Wpis aktualizowany 9 czerwca 2017. Biorąc pod uwagę fakt, że powstał oryginalnie w innym mieście i warunkach, czułem potrzebę odświeżyć swoje podejście i sam tekst. Przekaz pozostaje ten sam.